Nasza wojna z Rosją cz. I

Nasza wojna z Rosją cz. I
ePub czas dodania: 2014:03:31 03:11 komentarzy 0
Czytam różne komentarze w Internecie na temat zagrożenia militarnego Rosji i widzę, że większość zabierających głos nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji.
Pod koniec ub, roku media podały, że Rosja ustawiła wyrzutnie rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim. Te rakiety służą do przenoszenia głowic nuklearnych na odległość ok. 500 kilometrów (zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/9K720_Iskander) . Gen. Stanisław Koziej: pociski Iskander to bardzo groźna broń - jako broń konwencjonalna, taktyczna broń nuklearna, ale także jako broń w wojnie propagandowej. Biorąc pod uwagę ostatnie słowa b. doradcy prezydenta Rosji o tym, że Kreml dąży do III wojny światowej, fakty o dozbrojeniu obwodu kaliningradzkiego nasuwają straszne wnioski. 
 
Niemiecki „Bild” napisał, że zagrożonych jest wiele stolic europejskich. Iskandery-M (w nomenklaturze NATO nazywane SS-26 Stone) są wycelowane m.in. w Warszawę i Berlin. Zagrożone mogą być też stolice krajów nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Jak pisze „Bild”, w obwodzie kaliningradzkim rozlokowano „dwucyfrową liczbę” takich rakiet. Ta, która poleciałaby najdalej, mogłaby spaść pod Berlinem, bo w prostej linii Kaliningrad dzieli od stolicy Niemiec 527 km.
 
Dziennik.pl z kolei twierdził, że zasięg rakiet obejmuje większość miast Polski, w tym: Trójmiasto, Olsztyn, Białystok, Warszawę, Łódź, Poznań, Wrocław, Słupsk i Szczecin. Teoretycznie poza zasięgiem są Kraków, Wałbrzych, Jelenia Góra, Katowice, Rzeszów oraz południowy skraj Polski.
 
W serwisie Natemat.pl można przeczytać wywiad z Arturem Bliskim, ekspertem wojskowości, komandorem i porucznikiem rezerwy, który przestrzega, że w sytuacji takiego ataku ze strony Rosji Polska jest bezbronna. Żadne procedury NATO nie są w stanie ochronić naszego terytorium, gdyż nie ma u nas tarczy antyrakietowej.
 
Mamy co prawda F-16 zdolne do akcji, ale samolotem nie da się wychwycić nowoczesnych rodzajów broni, jak pociski manewrujące czy takie, których nie widzą radary – tłumaczył Bilski w Natemat.pl.
 
Iskandery, to nie jedyna broń, która nam zagraża z Rosji, z którą graniczymy poprzez Obwód Kaliningradzki. 
 
S-400 to rosyjski system rakietowy czwartej generacji typu ziemia-powietrze, opracowany przez Centralne Biuro Konstrukcyjne Almaz. Posiada on ogromne możliwości. Według źródeł rosyjskich, S-400 może jednocześnie namierzać i naprowadzać rakiety na 6 celów znajdujących się w odległości nawet 400 kilometrów.
 
Według źródeł rosyjskich S-400 jest zdolny do zwalczania rakiet typu cruise, samolotów stealth, niszczenie samolotów wczesnego ostrzegania i kontroli AWACS. oraz rakiet balistycznych. Amunicję zestawu stanowią rakiety typu 9M96, 48N6 i 40N6. Tutaj można obejrzeć relację filmową: http://www.youtube.com/watch?v=SSwQOcQ-3RI
 
Obecnie w fazie projektowo-badawczej znajduje się zestaw S-500, którego zadaniem ma być niszczenie NATO-wskich orbitalnych baterii rakietowych oraz satelitów. Gdyby Rosja zniszczyła je w uderzeniu wyprzedzającym, uniemożliwiła by NATO dokonanie ataku z kosmosu i jednocześnie pozbawiła by NATO jednej z dwóch broni "drugiego uderzenia" strategicznego, którą orbitalne platformy rakietowe stanowią obok okrętów podwodnych uzbrojonych w rakiety balistyczne.
 
Skuteczna obrona przeciwko rakietom S-400 jest bardzo trudna. Pilot amerykańskiego samolotu może zniszczyć stanowisko S-400 przy użyciu pocisku cruise typu Tomahawk Block IV o zasięgu 2500 km. Oczywiście o ile pocisk nie zostanie zestrzelony i dojdzie celu. Czy Wojsko Polskie dysponuje taką bronią?
 
W dyskusji o tarczy jak mantrę powtarza się, że Polska w zamian za zgodę na rozmieszczenie na jej terytorium amerykańskich antyrakiet powinna otrzymać Patrioty. Przypuśćmy też, że w obecnej sytuacji realnego zagrożenia rosyjską agresją Amerykanie zdecydują się na rozmieszczenie Patriotów na polskiej ziemi. Jednak poza nazwą nikt nie przybliża nam, o co tak dokładnie chodzi – czym są Patrioty, jak działają, przed czym chronią?
 
Patriot to system rakietowej ochrony powietrznej, zwalczający z długiego dystansu wrogie taktyczne rakiety balistyczne, rakiety średniego zasięgu (cruise missiles) oraz samoloty bojowe. Obecnie do użycia wszedł system trzeciej generacji Patriot Advanced Capability (PAC-3). Na jednej wyrzutni mieści się teraz szesnaście (zamiast czterech) rakiet. Produkcją Patriotów zajmuje się Lockheed Martin i Raytheon. Cykl produkcyjny nie jest zbyt szybki, stąd liczba produkowanych i dostarczanych rakiet nie wygląda imponująco. Oprócz wyrzutni i rakiet w skład systemu wchodzi radar o zasięgu 100 kilometrów, który może śledzić jednocześnie do 100 celów oraz naprowadzać do dziewięciu rakiet na wskazane cele.
 
Czasem wspomina się także o THAAD (Theatre High Altitude Area Defense), czyli mobilnym systemie zwalczania wrogich rakiet taktycznych i strategicznych, posiadającym zasięg do 200 kilometrów. THAAD może zwalczać rakiety znajdujące się na wysokości do 150 kilometrów. „Przeładowanie”, czyli umieszczenie nowej rakiety w wyrzutni, zajmuje ok. 30 minut. System ten zapewnia więc obronę przed zagrożeniami z dużej wysokości. Skutecznie uzupełnia go np. system Patriot, zwalczający rakiety na wysokości od 20 do 100 razy mniejszej niż THAAD, który służy głównie do obrony obiektów strategicznych, lotnisk oraz dużych skupisk ludności. Można powiedzieć, że THAAD to skuteczna obrona na czasy zimnej wojny i nieustannego strachu przed atakiem nuklearnym na największe miasta, w które stale były wycelowane wrogie rakiety. Na potrzeby polskie THAAD jest raczej zbyt potężny.
 
Sercem, mózgiem i oczami Patriotów jest radar. Niestety nie jest zbyt silny. Dużo lepszy jest izraelski system Arrow, przygotowywany wspólnie przez firmy izraelskie i amerykańskie. System, zwany także Homa, jest podobny do amerykańskiego Patriota. Składa się z radaru, wyłapującego wrogie rakiety, wystrzelone zarówno z ziemi, jak i z powietrza (zapewne z wody także, ale akurat stąd Izraelowi niebezpieczeństwo raczej nie grozi), a rakiety pędzące z prędkością nawet 9 machów mają na celu unicestwienie wrogich rakiet, na wysokości max. 50 kilometrów.
 
Radar Arrowa jest na tyle mocny, że potrafi wykryć zbliżające się rakiety z odległości do 500 kilometrów, śledzić je i przejąć do zniszczenia, kiedy zbliżą się na odległość 50-90 kilometrów. System centrum dowodzenia pozwala na „zajęcie się” czternastoma celami na raz. Antyrakiety nie muszą trafić w cel, wystarczy że zostaną zdetonowane w odległości 40-50 metrów od niego. Podobnie Patrioty, które dysponują jeszcze potężniejszym ładunkiem wybuchowym.
 
W systemie Arrow kluczowy jest wyjątkowo silny radar, dzięki któremu można kontrolować ogromny obszar i z dużym wyprzedzeniem wiedzieć o zbliżającym się zagrożeniu. Patrioty nie dysponują tak silnym radarem.
 
Radar S-300 jest w stanie śledzić do 100 celów jednocześnie, z czego dwanaście może skutecznie zwalczać. W S-400 radar jest na tyle potężny, aby śledzić cele nawet z odległości 500-600 kilometrów (przekroczyłby więc zasięg izraelskiego Arrowa).
 
Póki co najbardziej realne dla Polski są Patrioty... Efekt psychologiczny jest bardzo ważny. Stąd zrozumiała jest walka naszego rządu o jedną śmieszną baterię, której znaczenie militarne jest znikome.
 
No i na zbrojenia potrzebna jest kasa. Dużo kasy. Litwini właśnie ogłosili, że do 2020 roku ich wydatki na zbrojenie wzrosną do 2% PKB. Może trzeba zacząć od pieniędzy?
 
Niezależnie od tarczy powinniśmy zainwestować w obronę naszego nieba.
 
F-35 Lighting II czy Sukhoi Su-35? Na temat, który z nich jest lepszy spierają się znawcy lotniczej techniki bojowej; praktycznego sprawdzianu jeszcze nie było.
 
Su-35 - to rosyjski myśliwiec wielozadaniowy. Za podstawę do stworzenia Su-35 posłużył klasyk radzieckiego lotnictwa - myśliwiec Su-27 zaprojektowany przez biuro Suchoja. Jego gruntowna, wieloetapowa modernizacja trwała ponad 20 lat. W efekcie w Su-35 poprawiono kąt natarcia, stabilność i zasięg lotu. Konstruktorzy zadbali także o możliwość tankowania w powietrzu. Pojawiły się nowe system kontroli ognia oraz trójwymiarowy radar. Całkowicie zmodernizowano także kokpit. 
 
W grudniu ubiegłego roku rosyjskie lotnictwo miało na stanie 34 myśliwce Su-35. Docelowo ich liczba ma wzrosnąć do 48 i na tym koniec, bo w 2016 roku Rosja planuje wprowadzić myśliwiec piątej generacji PAK FA(również zaprojektowany przez Suchoj). 
 
Rosjanie mają świetne radary, ich maszyny wyglądają na ciężkie do ubicia, mogą startować z wykarczowanej leśnej dróżki..., pod względem zaawansowania technicznego może dupy nie urywają, ale przez to w warunkach bojowych mniej rzeczy może się zepsuć... A w walce manewrowej to F-22 raczej by nie dał rady takiemu Su-35..., lepiej żebyśmy nie musieli się o tym przekonywać. F-22 to w zgodnej opinii najlepszy samolot bojowy na świecie. Niestety jest poza zasięgiem naszych możliwości.
 
Samolot F-22 to maszyna przystosowana przede wszystkim do walki powietrznej (samolot przewagi powietrznej). Jako jedyny na świecie osiąga współczynnik skuteczności w walce wynoszący 93% co stawia Raptora zdecydowanie na pierwszym miejscu w klasie myśliwców przechwytujących. Tymczasem u Su-30/35 ten współczynnik oscyluje w granicach 40%.
 
Wewnętrzne komory uzbrojenia, niecentralne wloty i wyloty dysz, oraz pokrywające go materiały kompozytowe praktycznie uniemożliwiają wykrycie go przez radar i czujniki podczerwieni. Wszystkie te właściwości pozwoliły na realizację zasady "Pierwszy widzę, pierwszy strzelam, pierwszy zabijam (First Look, First Shot, First Kill)". Piloci wrogich samolotów nawet nie wiedzą, kto do nich strzela, a ciężko jest walczyć z wrogiem noszącym czapkę-niewidkę.
 
Jeśli jednak nawet z jakichś niezrozumiałych względów pilot Raptora wda się w bezpośrednią walkę, zwrotność, awionika i uzbrojenie F-22 dają mu ogromną przewagę nad każdym przeciwnikiem. Jego atutami będą też wysoki pułap lotu i prędkość; silniki i układ aerodynamiczny umożliwia F-22 stale lecieć naddźwiękowo bez dopalacza z prędkością 1,8 Mach, dając Raptorowi ogromną przewagę operacyjną nad każdym przeciwnikiem. Z kolei pułap dynamiczny F-22 bez dopalacza sięga 15 km. Z dopalaczem udało się osiągnąć wysokość nawet 22 km. Taki wynik osiągnięto w czasie ćwiczeń na Alasce, gdzie F-22 operują z bazy Elmendorf. 
 
Manewrowość F-22 jest jest niespotykana w żadnym innym projekcie samolotu bojowego... Wymagania manewrowe postawione dla samolotu ATF wymagały minimalnych prędkości kątowych wynoszących 12% w całym zakresie prędkości użytkowych. Podobne wymagania postawiono rosyjskiemu MFI. F-22 wykonuje wiraże na dużej wysokości przy prędkości liniowej 1,4 Ma, z prędkością kątową wynoszącą 0,87 rad/s i promieniu skrętu ok.480 m w atmosferze standardowej, przeciążenie 9 g. Wiraże z przeciążeniem 6 g wykonuje z prędkością liniową 2,2 Ma na wysokości 9140 m, zakręty z przeciążeniem 2 g na wysokości 15240 m. Zbudowany przez Northrop Grummana i Raytheona radiolokator AN/APG-77 z aktywnie skanowaną anteną (AESA) ma efektywny zasięg równy 210 km dla celu o RCS=1m2 na kursie spotkaniowym. Zasieg wykrywania dla radaru F-22 celu o RCS=3m2 to 440km. A jak wyglada szansa wzajemnego wykrycia z Su-35? Raptor wykryje Su-35 z odleglosci od 280 do 440km w zależności od RCS Su-35 (deklarowane RCS to od 1-3m2). Su-35 wykryje F-22 z odległosci od 29 do 40km. RCS Raptora to 0.0002~0.0005 m2 (-40dB/m2). To trochę daleko od rosyjskich standardów.
 
Samoloty F-22 i F-35 są uzbrojone w pociski AIM-120D AMRAAM o zasięgu 200km. W fazie rozwoju jest pocisk AIM-120E AMRAAM z silnikiem strumieniowym i małym radarem AESA całkowicie odpornym na zakłócenia. Pocisk AMRAAM nowej generacji planuje się wprowadzić w latach 2020-2022r. Pocisk Metor znacznie lepszy od rosyjskich R-77 jest w fazie prób i na wyposażenie samolotów eurpejskich Gripena, Eurofightera i F-35 zacznie wchodzić po 2014r. Na razie Gripeny i Eurofightery latają z AIM-120 AMRAAM.
 
Na razie istnieje tylko w fazie prototypu K-77M i na wyposażenie rosyjskich nowych myśliwców planuje się go wprowadzić w 2017r jak dobrze pójdzie... bo to nie jest takie pewne. O stanie rosyjskiej technologii może świadczyć fakt, że system śledzenia celu żywcem ściągniety został z Patriota PAC-3.
 
Uzbrojenie w Su-35 to muzeum bo pocisk R-77 jest na poziomie pierwszego AMRAAMa AIM-120, a to dyskwalifikuje ten samolot całkowicie w konfrontacji z najnowszymi zachodnimi produktami.
 
Teraz trochę o radarach. Rosyjskie radary już bardzo znacznie ustępują tym zachodnim. Radiolokatory amerykańskiej firmy Northrop Grumman z aktywną matrycą skanowaną elektronicznie AESA mogą pełnić wiele funkcji, jednocześnie wykrywać, identyfikować i śledzić wiele celów, mapować teren, a także naprowadzać pociski kierowane. Samoloty F-22 i F-35 posiadają "szepczące" radary AESA AN/APG-77 i AN/APG-81 pracujące na poziomie szumów naturalnych i są odporne nie tylko na zakłócenia, ale nawet na tradycyjne metody wykrywania. Dodatkowo ich moc, zasięg i kierunek promieniowania mogą być dowolnie regulowane, co ułatwia zachowanie niewykrywlaności. Takie technologie nie stosuje się w radarach produkcji rosyjskiej. W Rosji obecnie szczytem techniki są stacje radiolokacyjne z antenami o fazowanej sieci PESA, pracujacej jednak w tradycyjny sposób czyli łatwo wykrywalnej pracy. Radary amerykańskie AESA poza funkcjami zasadniczymi (wykrywanie i śledzenie celów powietrznych i naziemnych, tych ostatnich także w technice o podwyższonej rozdzielczości z wykorzystaniem techniki SAR, tworzenie mapy terenu) spełniają jednocześnie funkcję pasywnego urządzenia do rozpoznania sytuacji radioelektronicznej (w tym także ostrzegając pilota przed zagrożeniami), funkcję aktywnego urządzenia zakłócającego WRE, funkcję urządzenia identyfikacji "swój–obcy", a także radiostacji pokładowej, mogąc nadawać i odbierać transmisje radiowe w obu kierunkach. Dodatkowo wspomniany kompleks radioelektroniczny (w przypadku F-35) jest ściśle zintegrowany z dwoma różnymi układami elektrooptycznymi. Najnowoczesniejszym obecnie radarem prod. rosyjskiej jest radar N011M Bars dla Su-30MKI i N035 Irbis-E dla Su-35 oba z pasywnym skanowaniem elektronicznym PESA. Głównym niedostatkiem anteny pasywnej są niewielkie kąty obserwacji wynoszące po 40 stopni w każdą stronę co jest nie do zaakceptowania dla manewrującego myśliwca. Zakres widzenia radarów AESA w azymucie i elewacji wynoszą po 120 stopni. Radar AN/APG-77 posiada system wykrywania i ostrzegania w podczerwieni IR.
 
Eurofightery to bardzo dobre samoloty przewyższające każdą rosyjską konstrukcję... Jednak trochę im daleko do samolotów 5-ej generacji F-22 i F-35. Zwycięski pojedynek w pierwszej fazie ćwiczeń na Alasce o niczym jeszcze nie świadczy. Oprócz techniki jest jeszcze człowiek, najsłabszy element tej całej składanki. W 2011 roku na ćwiczeniach w Turcji pakistańskie F-16C Block50 posłały na ziemię 3x pod rząd w walce na krótki dystans brytyjskie Eurofightery. Jak mówił potem pakistański pilot Brytyjczycy byli w szoku...
 
Również nasi piloci F-16 dali niezłą szkołę Niemcom w WVR na EF-2000. Czy to oznacza, że Eurofighter jest słabszy i mniej nowoczesny niż nowy F-16? Nie, ale stopień zaawansowania najlepszych dzisiaj samolotów myśliwskich jest tak wysoki, że czasami wyszkolenie pilota, zwykły spryt, taktyka i umiejętność walki w danym elemencie ma decydujące znaczenie.
 
Co do modernizacji F-22. Całkowite zakończenie modernizacji samolotów F-22 planuje się zakończyć do 20 lutego 2023r. Pakiet modernizacyjny oprócz upgrade`u oprogramowania i awioniki przewiduje wymianę powłok RAM na bardziej trwałe i niezawodne. Na modernizację przeznaczono już pulę 6,9 mld USD.
 
Pociski dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM mogącym razić cele z odległości blisko 400 km; AGM-158B JASSM-Extended Range o zasięgu 1000km przeznaczone są do niszczenia przede wszystkim opl przeciwnika spoza strefy rażenia ich rakiet. W te pociski wyposaża się samoloty F-15E, F-16, F/A-18, F-35, B-1B i B-2. Amerykańskie i europejskie samoloty będą w stanie niszczyć cele z odległości setek kilometrów. Samoloty zachodnioeuropejskie uzbrojone będą w pociski powietrze-ziemia MBDA Taurus o zasięgu ponad 500 km i będące na wyposażeniu Storm Shadow o zasięgu 250 km. Do niszczenia zestawów opl krótkiego i średniego zasięgu doskonale sprawdzają się pociski i bomby szybujące takie jak amerykańskie JSOW, JDAM, SDB. F-22 Raptor bombami przy prędkościach naddźwiękowych (supercruise) z łatwością poradzi sobie z rosyjskimi Pancyrami i Bukami. To samoloty wybierają czas i miejsce. Operatorzy wyrzutni mogą tylko czekać.
 
Ze względów ekonomicznych Amerykanie zaprzestali praktycznie programu F-22 (w Kongresie USA trwa zakulisowa walka lobby myśliwskiego wspieranego przez LM o przywrócenie produkcji F-22) i kontynuują testy F-35. Ten myśliwiec piątej generacji jest produkowany w trzech wersjach - F-35A/B/C.
 
F-35 znajduje się jeszcze w fazie prototypowej – ciągle trwają jego testy, chociaż pierwsze sztuki już znalazły się na wyposażeniu USA i Wielkiej Brytanii.
 
W opinii fachowców Polska powinna kupić przynajmniej kilkadziesiąt takich samolotów. F-16 to dobry samolot, ale już nie na te czasy. I nie na konfrontację z flotą powietrzną Rosji.
 
 
cd. cz. II.
licznik: 8995 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze